Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój społeczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój społeczny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Panie w europejskich parlamentach

Jako że tradycyjnie kuchnia przedświąteczna jest zdominowana przez panie, zamieścimy dla kontrastu politycznie poprawną ilustrację obecności pań w europejskich parlamentach. Dane Banku Światowego za 2014 r.

Trzeba by połączonych sił socjologa i politologa, by wyciągnąć z tych danych poprawne wnioski. Niemniej amatorsko oceniając, widać wyraźnie, że obecność kobiet jest zdecydowanie silniej zaznaczona w krajach północnej i zachodniej Europy, z przewagą lub dużym udziałem ludności protestanckiej. Z kolei, z nielicznymi wyjątkami, jest zdecydowanie niska w krajach prawosławnych (w Rosji i na Ukrainie bardzo niska). Zapewne ma to swoje uwarunkowania kulturowe.

Interaktywny wykres pokazuje dane od 1990 roku: http://goo.gl/2oypCd

KobietyParlamenty

wtorek, 3 września 2013

Patriotyzm po mojemu

W szkolnych czasach intensywnie uprawiałem rozmaite sporty, przede wszystkim gry zespołowe i lekkoatletykę. We wszystkich międzyszkolnych rozgrywkach dało się zauważyć pewną prawidłowość, którą z ironicznym uśmieszkiem zawsze sobie komentowaliśmy – im gorsza drużyna, tym ładniejszymi strojami szpanowała. Widać była to jakaś głębsza psychologiczna przypadłość, bo dało się ją przenieść także do sfery polityki – im biedniejsze, bardziej zacofane i przygniecione butem państewko, tym fikuśniejsze mundury jego wojskowej i politycznej elity, tym bardziej paradny krok defiladowy jego armii zaprawionej głównie w bojach z własnymi cywilami, a której kompania uciekłaby w popłochu przez plutonem rangersów. Jak coś nie mogło czy nie potrafiło dobrze funkcjonować, to przynajmniej starało się szpanować wyglądem.

imageKtoś kiedyś zauważył słusznie w telewizji, że wszyscy wiedzą, jak się nazywa prezydent Korei Północnej, natomiast prawie nikt nie wie, jak się nazywa prezydent Szwajcarii (i że to akurat wtedy kobieta). A przecież nikt nie nazwie z tego tytułu koreańskiego mordoru państwem ważniejszym czy lepiej funkcjonującym. Marzą mi się czasy, gdy będę żyć w takim kraju, w którym nie muszę codziennie słyszeć w telewizji czy czytać w portalach internetowych, co robił tego dnia premier kraju czy jego ministrowie (a pamiętacie, starsi czytelnicy, gospodarskie wizyty Edwarda Gierka u łódzkich prządek czy śląskich hutników?). Chciałbym, by wszystko funkcjonowało tak normalnie, że nawet nie słychać zgrzytania na zakrętach, że nikt nie musi przy tym wydawać bohaterskich okrzyków, a już szczególnie liczyć padłych przy wykonywaniu swoich obowiązków ofiar.

Nie tak odległy w czasie przypadek polskiego samolotu (kapitan Wrona), który bez jednego złamanego palca i stłuczonego łokcia wylądował awaryjnie na lotnisku, ograniczając się jedynie do zadrapań podwozia, podniecił naszą narodową potrzebę świętowania heroicznych czynów, ale tym razem naturalnej skłonności do podnoszenia zasług bohaterów towarzyszyło niepomierne zdziwienie, że tak dobrze funkcjonowały przy tym ustalone i wyćwiczone procedury, dzięki którym niewątpliwe umiejętności pilota pozwoliły – przy pewnej dozie szczęścia – bezpiecznie usiąść w wylanej na pasie pianie. Bardzo bym chciał, aby – w skali o wiele mniej dramatycznej niż ta – wszystkie sprawy państwowe funkcjonowały na dowolnym jego szczeblu równie normalnie i automatycznie, bo dorobiliśmy się po prostu jasnych procedur wspartych niezbędną infrastrukturą prawną, organizacyjną i techniczną.

No i wsiądę jeszcze na chwilę na swojego ulubionego konika – po prawie dwóch i pół dekadach istnienia w pełni niepodległego i demokratycznego państwa chciałbym wreszcie, by zaczęto realizować najbardziej patriotyczne działania: by udział wydatków na badania naukowe był trzykrotnie wyższy niż dotychczas i dorównał czołowym krajom świata, a metaforycznie rzecz ujmując, by polski, historia i religia, przy całym dla nich szacunku, usunęły się nieco w cień matematyki, fizyki, chemii i biologii. Bo retorta, równia pochyła, trygonometria i podwójna helisa są dziś bardziej patriotyczne od flagi i najgłośniejszych okrzyków wyrażających dozgonne przywiązanie do katolickiej ojczyzny.

sobota, 13 kwietnia 2013

Social Progress Index

Jednym z mierników rozwoju społecznego jest Social Progress Index mówiący o wskaźnikach nieekonomicznych. Obejmuje on obecnie 50 krajów (w tym Polskę), które zamieszkuje 3/4 ludności świata, a w perspektywie ma ich być 120.

http://social-progress.org/countries-in-the-social-progress-index/

W najnowszym raporcie, z 10 kwietnia, Polska zajęła w rankingu 13. miejsce (polecam publikacje PDF).

http://www.socialprogressimperative.org/publications

Social Progress Index 2013 - Highlights For Poland

http://www.socialprogressimperative.org/system/resources/W1siZiIsIjIwMTMvMDQvMDkvMTkvNDYvMDEvOTU1L3NvY2lhbF9wcm9ncmVzc19pbmRleF8yMDEzX19faGlnaGxpZ2h0c19mb3JfcG9sYW5kLnBkZiJdXQ/social_progress_index_2013_-_highlights_for_poland.pdf

sobota, 6 kwietnia 2013

Książę i żebrak

Telewizje zarzucają nas porównaniami potencjału militarnego obu państw koreańskich. Warto przy tej okazji powiedzieć o paru faktach.
Korea Północna liczy 24,7 mln obywateli (2012 r.) i ma produkt krajowy brutto w okolicach 45 mld USD, a na głowę ok. 1800 USD (według parytetu siły nabywczej – dane CIA The World Factbook). Korea Południowa ma 48,9 mln mieszkańców, produkt krajowy brutto 1,611 bln (35 razy więcej), a na głowę – 32400 USD. Polska, dla porównania, 800 mld i 21000 USD.

Korea Południowa (600 tys. żołnierzy pod bronią) ma wydatki wojskowe na poziomie 2,7% PKB, czyli 43 mld USD, precyzyjnych danych dla Korei Północnej (1,1 mln żołnierzy, w tym 150 tys. wojsk specjalnych) brakuje, szacunki mówią o przedziale 30-40% PKB, co dawałoby 12-16 mld USD (Polska – 11,6 mld). Korea Północna ma wyraźnie więcej sprzętu wojskowego (czołgi, samoloty, marynarka wojenna – w tym największa na świecie konwencjonalna flota podwodna), ale Południowa ma sprzęt niebotycznie nowocześniejszy, bardziej precyzyjny, zelektronizowany. Jeśli nie liczyć naturalnie głowic jądrowych, ale ich chyba Północ nie odważy się jednak użyć.

Korea Północna to uzbrojony po zęby żebrak, którego obywatele żyją na granicy fizycznego przetrwania. Korea Południowa to książę rozwoju cywilizacyjnego, godzien szacunku i uznania – najwyższy na świecie iloraz inteligencji (107 w skali Wechslera), znaczące w świecie osiągnięcia techniczne (od dawna jest ich twórcą, a nie odtwórcą), olbrzymi pęd do wiedzy wśród młodzieży, stabilna demokracja. Zestawienie agresywnego, nieobliczalnego żebraka z pokojowo nastawionym, cywilizowanym krajem jest wprost szokujące.

----
I jeszcze dopisek. W latach 80-tych i 90-tych byłem członkiem nieistniejącej już dziś Międzynarodowej Organizacji Unifikacji Neologizmów Terminologicznych, z siedzibą w Polsce. Co roku były międzynarodowe konferencje i na jednej z nich pojawiło się dwóch północnych Koreańczyków. Jeden pewnie był lingwistą, drugi go pilnował. Jakoś trzymali się z boku, więc chcąc ich trochę rozruszać w przerwie obrad podszedłem i wskazując znaczek z Kim Ir Senem mówię: To jest wasz prezydent?. Odpowiedź: Tak, znasz go?. Energicznie potakuję: Tak, naturalnie!. Po czym obaj panowie odwracają się i znikają w tłumku bankietujących osób. Przez moment zgłupiałem, ale po chwili uświadomiłem sobie, że przecież niewinna, grzecznościowa rozmowa o prezydencie państwa (wtedy jeszcze Kim Ir Senie) jest dla nich niezręczna, by nie powiedzieć ryzykowna. Tak, wiedziałem oczywiście, że tam jest stalinowski reżim, ale pierwszy raz zetknąłem się naocznie z jego przejawem.

W latach 80-tych pracowałem przez kilka lat w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego. Do najprzyjemniejszych chwil należało buszowanie po magazynach książek - pewnego razu znaleźliśmy tam dziełko nadesłane przez ambasadę KRLD w Warszawie, a na jednej ze stron było zdjęcie spasionego faceta na jakiejś hydrotechnicznej budowie perorującego coś zawzięcie do zgromadzonych naokoło ludzi. Podpis brzmiał: Wielki Wódz Kim Ir Sen na miejscu rozwiązuje problemy za trudne dla naukowców i inżynierów. :-)

Łączna liczba wyświetleń od 27 sierpnia 2013

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Mój Twitter