Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eurostat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eurostat. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 czerwca 2014

Eurostat o social inclusion

PKB jest od lat 30. dwudziestego wieku najważniejszym, syntetycznym wskaźnikiem poziomu zamożności, którego żaden “wynalazek” nie zastąpił, a żadna krytyka nie wyrugowała z użycia. Nie znaczy to jednak, że oceniając stan gospodarki i społeczeństwa mamy ignorować bardzo ważne "wektory" rozwojowe składające się z szeregu pojedynczych wskaźników.

Eurostat opublikował niedawno zaktualizowany (pierwsza edycja z maja 2013 r.) dokument zatytułowany Social inclusion statistics, czyli mniej więcej Statystyki włączenia społecznego, a może lepiej partycypacji społecznej. Mówi o kluczowych aspektach materialnej i społecznej pozycji społeczeństw unijnych, prowadzi też do szczegółowych analiz, m.in.danych statystycznych w arkuszu Excela zatytułowanym Social inclusion: tables and figures - warto pobrać, gdyby ktoś potrzebował twardych faktów do dyskusji i do dalszych analiz, np. na studiach.

Znamienny fragment:

In 2012 there were 124.2 million people in the EU-28, equivalent to 24.8 % of the entire population, who lived in households facing poverty or social exclusion. In 2012, the number of people at-risk-of-poverty or social exclusion increased by 2.7 million, equivalent to a 0.5 percentage point increase in the share of the total population when compared with 2011.

W 2012 roku było 124,2 mln osób w UE-28, co równało się 24,8% całej populacji, które mieszkały w gospodarstwach domowych borykających się z ubóstwem czy wykluczeniem społecznym. W 2012 r. liczba osób zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym wzrosła o 2,7 mln osób, równe 0,5 punktu procentowego udziału w całej populacji, w porównaniu z 2011 rokiem.

http://epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php/Social_inclusion_statistics

Wg tabeli 1, w latach 2006-2012 (dane za 2006 r. z wersji w 2013 r.) odsetek osób zagrożonych w Polsce ubóstwem lub społecznym wykluczeniem spadł z 39,5 do 26,7%. W liczbach absolutnych, z 14,9 do 10,1 mln. W EU-27, z 25,2 do 24,7% (w EU-28 to 24,8%).

mx3EED4

mx31EF8

piątek, 8 listopada 2013

Podregiony pod lupą

We wpisie Mazowieckie jak Francja, Lubelskie jak Bułgaria pokazaliśmy poziom rozwoju ekonomicznego polskich województw (mierzony produktem krajowym brutto), porównując je ze sobą nawzajem, ze średnią krajową oraz ze średnią unijną. Województwa są naturalnie agregatami, które da się rozbić na mniejsze jednostki, aby przyjrzeć się bliżej poziomowi rozwoju małych jednostek. Jest oczywiste - 16 województw rozbitych zostaje teraz na 66 podregionów - że różnice będą tym razem większe. Dla przykładu, województwo mazowieckie jako niepodzielna jednostka jest wynikiem rozwoju zarówno w bogatej stołecznej Warszawie, jak i w ubogich rejonach województwa. Tym samym różnice stają się większe w podregionach niż na poziomie województw. Udowodni to poniższa tabela.

Przypomnijmy źródło: Produkt krajowy brutto – Rachunki regionalne w 2011 r.

Pokazujemy z przyczyn technicznych 44 podregiony (aby obraz był jeszcze czytelny). Warszawa z wynikiem 302,1 dramatycznie przewyższa średni poziom kraju (Mazowsze ma “jedynie” 163%), a także drugie w kolejności miasto Poznań. Dominują wielkie ośrodki miejskie, ale wysoko jest bardzo uprzemysłowiony podregion Legnicko-głogowski. Co interesujące, Warszawa aż o 88% przewyższa średnią unijną, a nawet poziom Stanów Zjednoczonych. Miasto Poznań i podregion Legnicko-głogowski dorównuje Niemcom i przewyższa Anglię, zaś Kraków i Wrocław - Hiszpanii i Włochom. Na drugim końcu tabeli (tym niewidocznym) jest 5 podregionów mających 50-60% średniej krajowej i 30-40% średniej unijnej.

Naturalnie wytwarzanie PKB nie przekłada się automatycznie na poziom życia - w obrębie kraju różnice między województwami i między podregionami są wyrównywane w pewnym stopniu przez politykę ekonomiczną i społeczną rządu.

image

Pokażmy jeszcze wykres - Polska jako całość zaznaczona jest kolorem czerwonym, natomiast z wykresu widać poglądowo, że znaczna mniejszość podregionów (16 na 66) jest powyżej średniej krajowej, natomiast 50 poniżej.

image

środa, 6 listopada 2013

Mazowieckie jak Francja, Lubelskie jak Bułgaria

Kolejna cenna i warta pobrania publikacja Głównego Urzędu Statystycznego to Produkt krajowy brutto – Rachunki regionalne w 2011 r. Zawiera ona informacje niezwykle ciekawe z punktu widzenia jednej z głównych zasad rozwoju gospodarczego - jego terytorialnej równomierności. W rozdziale dotyczącym produktu krajowego brutto są dwie szczególnie ciekawe statystyki, mianowicie procentowe uszeregowanie polskich województw pod względem poziomu tworzonego PKB (Polska = 100) oraz porównanie województw do średniej europejskiej.

Wykres ze strony 25 publikacji GUS pokazuje ten pierwszy aspekt. Jak nietrudno zgadnąć, zdecydowanie przoduje tu województwo mazowieckie (163% średniej) i zapewne relacje te nie zmienią się zauważalnie, gdy będziemy dysponowali nowszymi danymi. W ogonie pozostają województwa “ściany wschodniej”, czyli Podlaskie (72%), Lubelskie (67%) i Podkarpackie (67%), niemal 2,5-krotnie biedniejsze niż lider.


image

Bardzo ciekawe okazuje się nałożenie danych o PKB na statystyki europejskie i odniesienie ich do średnich - tu najnowsze dane pochodzą z 2010 roku i gdyby chcieć je ekstrapolować (dla uproszczenia, równomiernie) na dwa następne lata, to zapewne trzeba by dodać po 3-5 punktów procentowych.

A zatem, na przestrzeni lat 2008-2010 (s. 26 cytowanej publikacji GUS) PKB województw zwiększał się w porównaniu ze średnią unijną w następujący sposób:

image

Gdy nałożymy teraz te dane na obecny poziom Unii Europejskiej, dostrzeżemy łatwo, że Mazowieckie ma dzisiaj poziom Francji lub strefy euro (108% średniej EU28), Śląsk, Dolny Śląsk i Wielkopolska poziom Litwy i Estonii, natomiast ekonomiczny ogon Polski, czyli Podlaskie, Podkarpackie i Lubelskie, z trudem dorównuje Bułgarii czy Rumunii.

Jest oczywiste, że tego rodzaju dane są istotne ze względu na politykę gospodarczą i społeczną każdego rządu - solidaryzm społeczny to jeden z europejskich fundamentów.

wtorek, 29 października 2013

Skumulowany wzrost PKB w krajach UE 2007-2014

We wpisie Skumulowany wzrost PKB w UE w okresie 2007-2012 podaliśmy dane statystyczne za miniony już okres 2007-2012 - wynikało z nich, że Polska zdecydowanie najlepiej przeszła przez okres kryzysu i dalece wyprzedziła Europę tempem wzrostu.

Eurostat publikuje też szacunki wzrostu gospodarczego na lata 2013 i 2014. Uzupełniliśmy przedstawioną poprzednio tabelę o te dane i obliczyliśmy skumulowany wzrost w okresie dłuższym o dwa kolejne lata, a więc 2007-2014. Dane zostały naturalnie posortowane według kolumny E, która zawiera skumulowany wzrost w przedłużonym okresie - od najgorszych do najlepszych wyników.

image

Na tej podstawie sporządziliśmy zmodyfikowany wykres - jak wyraźnie widać, Polska jest w dalszym ciągu zdecydowanie na czele, choć kilka krajów Unii Europejskiej (np. Litwa, Łotwa, Estonia, Słowacja, Rumunia czy Szwecja) odnotuje w prognozowanym dwuleciu nieco szybszy wzrost niż my.

Naturalnie to dopiero szacunki, a rzeczywiste wyniki będziemy znać dopiero za dwa lata, ale na ogół przewidywania nie są odległe od faktycznych danych.

Kliknij wykres, aby powiększyć obraz.

image

I jeszcze jedna tabelka ze znamiennymi danymi, która pokazuje przewidywany poziom PKB, ale tym razem wyrażony w dolarach międzynarodowych, według parytetu siły nabywczej, w rankingu CIA The World Factbook. Do zestawienia wybraliśmy kilkanaście krajów znajdujących się w przedziale 20-30 tys. USD oraz całą Unię, nakładając na dane prognozy Eurostatu.

Jak widać, kilka krajów południa Europy (Grecja, Cypr, Portugalia) doznaje poważnego regresu. Portugalię wyprzedzą wg prognoz dwa kolejne kraje z grupy byłych “demoludów”, zbliża się do niej Polska. Grecję wyprzedza nie tylko Słowenia, ale i nasi południowy sąsiedzi, czyli Czechy i Słowacja. Czechy są już zaledwie o 10% za Włochami i Hiszpanią, które uważamy przecież za bogate kraje Zachodu. Po dwóch dekadach transformacji najwyżej rozwinięte kraje dawnego bloku socjalistycznego przeganiają maruderów rozwiniętego świata zachodniego, a w ciągu dekady zbliżą się bardzo do średniej unijnej.

image

piątek, 25 października 2013

Za naszych czasów to ho ho!

Politycy mają genetyczną skłonność do naciągania faktów, byle przekonać publiczność do swoich racji. Jednym ze sztandarowych przykładów jest narracja największej partii opozycyjnej w Polsce, której politycy mają zwyczaj mówić - gdy tylko rozmowa zejdzie na tematy ekonomiczne - że za ich czasów to nam rosło o 7 procent rocznie. Ergo, władza powinna być natychmiast oddana opozycji, bo tylko wtedy będzie się nam działo dobrze.

O ile trudno zaprzeczyć, że faktycznie mieliśmy raz wzrost zbliżony do tej liczby, to bliższe przyjrzenie się faktom sprawia, że wygląda to już nieco inaczej. Skorzystajmy tu z danych Eurostatu uzupełnionych o 2012 rok:

image

Gdy umownie przypiszemy dwulecie 2005-2007 PiS-owi, a okres 2007-2012 Platformie, to gołym okiem widać, że średnie tempo wzrostu w dwuleciu wynosi ponad 6%, podczas gdy w pięcioleciu - ponad 3%. Naturalnie jest to przypisanie sztuczne - jest oczywiste, że bezwładność procesów gospodarczych powoduje, iż zarówno moment pojawienia się jakiegoś efektu gospodarczego, jak i czas jego trwania, są bardzo zróżnicowane (np. decyzja ekonomiczna może zacząć działać za trzy kwartały, a trwać przez dekadę). Na dodatek trudno oddzielić skutek decyzji ekonomicznych władzy (np. uproszczenia jakichś przepisów czy wzrostu lub obniżenia akcyzy) od zewnętrznych procesów (np. zmiany stopy procentowej w USA czy wejścia w życie przepisów UE albo świetnej dla rolnictwa pogody). Polityk w studiu telewizyjnym nie zwraca na takie detale uwagi, tylko wszelkie pozytywy przypisuje sobie i swojej partii, tu i teraz.

Akurat w połowie ubiegłej dekady trwała dobra koniunktura gospodarcza, która w zasadniczym stopniu przyczyniła się do szybkiego tempa wzrostu, podczas gdy po zmianie władzy wpadliśmy wkrótce w ciężki kryzys o skali światowej, gdzie utrzymanie się na powierzchni wymagało determinacji i inteligencji (Polska jako jedyna w UE miała cały czas wzrost gospodarczy, a więc doświadczyła tylko spowolnienia, ale nie kryzysu).

Aby teraz pokazać, czy początkowa teza “za naszych czasów to było 7 procent” jest zasługą światłej władzy, wykonajmy prosty zabieg rachunkowy, korzystając z tabeli Eurostatu pokazującej, jaka jest relatywna (w procentach) pozycja poszczególnych krajów Unii Europejskiej odnośnie do średniej unijnej, mierzona oczywiście porównaniem poziomów PKB per capita.

image

W pierwszym okresie podnieśliśmy się z 51 do 55% średniej unijnej, w drugim natomiast, z 55 do 66%. Zatem najpierw o 2 punkty procentowe rocznie, potem o 2,2 punktu. Dlaczego niższy wzrost ekonomiczny “za Tuska” dał lepszy efekt niż szybszy wzrost “za Kaczyńskiego”? Koniunktura gospodarcza niosła wszystkie kraje, także Polskę, kryzys gnębił całą Europę (choć nas tylko spowolnił). Zatem nasza nadwyżka nad wzrostem europejskim, po “odcedzeniu” koniunktury, jest już w zasadniczym stopniu wynikiem działań rządu (jego sprytu, inteligencji, umiejętności przewidywania, nawet pewnego cwaniactwa). Widzimy więc - zdając sobie sprawę ze sztuczności sztywnego przypisywania okresów gospodarczych bieżącej władzy - że argument za naszych czasów to… wygląda już inaczej.

czwartek, 19 września 2013

Policja i przestępstwa w Europie

Ciekawe dane dotyczące szeroko rozumianych spraw przestępczości i policji gromadzi Eurostat. Poniższa tabela zawiera dane z poprzedniej dekady dotyczące liczby funkcjonariuszy ogółem oraz w przeliczeniu na 100 tys. ludności - obejmuje kraje Unii Europejskiej oraz kilka spoza niej. Liczby pochodzą z 2010 roku.

Średnia europejska wynosi ok. 336 funkcjonariuszy, czyli można zapamiętać, że z grubsza co trzysetny obywatel Unii jest policjantem.  Co ciekawe, Polska jest wyraźnie poniżej średniej - jedynie ok. 250 funkcjonariuszy. Dość dziwne dane zawiera wiersz Węgier - w 2008 roku musiała nastąpić jakaś reforma, gdyż trzykrotnie zmalała liczba funkcjonariuszy. Poza tabelą są Stany Zjednoczone (ponad 700 tys, funkcjonariuszy policji, czyli z grubsza podobna jak w Polsce liczba na 100 tys. osób). Kraje skandynawskie są w końcu tabeli, choć przestępczość jest tam spora. Tabela posortowana jest według liczby funkcjonariuszy na 100 tys. ludności (kolumna G).

Kliknij tabelę, aby powiększyć obraz.

image

Szokujące, aż trudne do uwierzenia dane ukazują się po przeliczeniu liczby przestępstw na liczbę ludności - zdecydowanie przoduje Szwecja, co zadaje kłam powszechnemu przekonaniu o łagodności tamtejszych społeczeństw. Pozostałe kraje skandynawskie także są w pierwszej połowie tabeli. Polska jest dość daleko w tym rankingu.

Kliknij, aby powiększyć obraz.

image

Źródło: http://epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php/Crime_statistics/pl

Zobacz też: Spadek przestępczości - megatrend?

poniedziałek, 16 września 2013

Płeć a luka płacowa

Traktat założycielski Unii Europejskiej jako jedną z fundamentalnych zasad przyjmuje równość płci, a tym samym równość płacy za tę samą pracę. Życie jednak toczy się nie zawsze zgodnie z pryncypiami i od samego początku odnotowywane jest zjawisko noszące anglojęzyczną nazwę Gender Pay Gap (GPG), co można przetłumaczyć z grubsza jako luka w płacach wynikająca z płci. Jest ona definiowana jako średnia różnica między godzinowymi zarobkami mężczyzn i kobiet odniesiona do płac mężczyzn, jako przeciętnie wyższych.

Wynika ona naturalnie z rozmaitych przyczyn natury prawnej, ekonomicznej i społecznej, jak choćby faktu, że mężczyźni i kobiety wykonują nierzadko odmienne zawody czy pracują według odmiennych wzorców. O ile aspekty obiektywne wpływające na zróżnicowanie płac (np. wysoko płatna, ciężka praca w zawodach typowo męskich, jak górnictwo) nie budzą większych kontrowersji, zdecydowanie większej krytyce podlegają różnice wynikające z przyczyn kulturowych, gdzie taka sama praca, wydajność, kwalifikacje, zakres odpowiedzialności i doświadczenie są niżej wyceniane w przypadku kobiet niż w przypadku mężczyzn. Podobnie, krytyce podlega dyskryminacja zawodowa polegająca na zajmowaniu przez mężczyzn bardziej prestiżowych i wyżej płatnych miejsc pracy (zaledwie 1/6 stanowisk menedżerskich w dużych kompaniach w UE zajmują kobiety), podczas gdy zawody bardziej sfeminizowane (np. ochrona zdrowia, edukacja, administracja, gdzie jest dwukrotnie więcej kobiet) są dyskryminowane płacowo. Stoi to w jaskrawej sprzeczności z faktem, że w Unii Europejskiej 60% nowych absolwentów uniwersytetów stanowią kobiety.

Istotny wpływ na ścieżki zawodowe mają tradycje i stereotypy wpływające na wybór wykonywanych zawodów, a obiektywnym czynnikiem są naturalnie role społeczne wynikające z płci, które w przypadku kobiet stanowią silniejsze ograniczenie.

O przyczynach różnic pisze m.in. dokument unijny zatytułowany What are the causes? Obszerne informacje zawiera również anglojęzyczna Wikipedia.

Różnice płac, jako w pełni wymierne, są naturalnie ujęte w statystykach Unii Europejskiej. Zaskakuje w nich szybki spadek luki w Polsce, która jeszcze kilka lat temu wynosiła 15%, a obecnie jest trzykrotnie mniejsza. Bedzie to mieć naturalnie zauważalny wpływ na poziom emerytur, zmniejszając w przyszłości różnice między męskimi i kobiecymi. Polska ma według danych w tej tabeli drugą najniższą lukę w Europie, jeśli nie liczyć Turcji, której dane pochodzą z 2006 roku. Tabela obejmuje kraje UE oraz kilka spoza Unii.

image

Źródło danych: http://epp.eurostat.ec.europa.eu/tgm/table.do?tab=table&init=1&plugin=1&language=en&pcode=tsdsc340

sobota, 31 sierpnia 2013

Pogoń za Europą

Opracowałem w Excelu tabelę i oparty na niej wykres, który bardzo obrazowo pokaże nasz pościg za Europą. Dane wziąłem ze strony Eurostatu: PKB per capita wg parytetu siły nabywczej, przy czym EU27=100.

http://epp.eurostat.ec.europa.eu/tgm/table.do?tab=table&init=1&plugin=1&language=en&pcode=tec00114

Ponieważ dane obejmują okres od 1995 roku, niektóre liczby dotyczące roku 1990 roku wziąłem z artykułu Waldemara Kuczyńskiego w Studiu Opinii.

Następnie obliczyłem, ile razy dany kraj jest w danym roku zamożniejszy od Polski. Obliczyłem to dla lat 1995, 2000, 2005, 2008, 2011 i 2012, zagęszczając nieco dane za ostatni okres. Tabela (uwaga, posortowana wg liczb w ostatniej kolumnie) pokazuje te dane, natomiast oparty na niej wykres liniowy jeszcze bardziej obrazowo pokazuje, że te przewagi innych państw sukcesywnie spadały przez wszystkie lata. Pikujące w dół linie to właśnie żywy dowód korzystnej tendencji. Kiedyś to były współczynniki 2.x lub 3.x, dziś już tylko 1.x.

Kliknij grafikę.

image

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Oczekiwana długość życia w wieku 65 lat

Dane z rocznika Eurostatu Europe in figures 2012 (str. 136) - oczekiwana liczba lat życia w wieku 65 lat, w podziale na mężczyzn i kobiety, w 2009 roku. Tabelę posortowałem według kolumny z wynikami pań - jak widać, przodują zdecydowanie kraje romańskie i Szwajcaria. My niestety dość daleko, choć w ciągu poprzedzających 15 lat (od 1994 roku) zwiększyliśmy te liczby o 2 i 2,8 roku.
(nie tłumaczyłem już nazw państw)

http://epp.eurostat.ec.europa.eu/cache/ITY_OFFPUB/KS-CD-12-001/EN/KS-CD-12-001-EN.PDF


Kraj Mężczyźni Kobiety
France 18,7 23,2
Spain 18,3 22,4
Switzerland 19,0 22,2
Italy 18,2 22,0
Liechtenstein 18,4 22,0
Finland 17,3 21,5
Luxembourg 17,6 21,4
Austria 17,7 21,2
Sweden 18,2 21,2
Belgium 17,5 21,1
Norway 18,0 21,1
Netherlands 17,6 21,0
Iceland 18,6 21,0
Cyprus 18,1 20,9
Germany 17,6 20,8
United Kingdom 18,1 20,8
EU-27 17,2 20,7
Ireland 17,2 20,6
Malta 16,8 20,6
Portugal 17,1 20,5
Slovenia 16,4 20,5
Greece 18,1 20,2
Denmark 16,8 19,5
Estonia 14,0 19,2
Poland 14,8 19,2
Czech Republic 15,2 18,8
Lithuania 13,4 18,4
Latvia 13,4 18,2
Hungary 14,0 18,2
Slovakia 14,1 18,0
Croatia 14,5 17,9
Romania 14,0 17,2
Bulgaria 13,8 17,0

Wpis z grudnia: Żyjemy dłużej

wtorek, 20 sierpnia 2013

UE - zgony na nowotwory

W roczniku Europe in figures 2012 jest tabela podający przyczyny śmierci - liczba zgonów na 100 tys. mieszkańców. Wyjąłem z niej dane dotyczące zgonów na nowotwory ogółem, w tym na raka płuca. Niestety, Polska w czołówce, za to ciekawe, że palący najwięcej w Europie Grecy są na 12. miejscu. Tabela posortowana wg drugiej kolumny z liczbami.

Kraj

Nowotwory ogółem

Rak płuca

Hungary

243.2

70.5

Poland

201.6

53.0

Croatia

211.8

49.4

Denmark

188.9

48.2

Belgium

174.5

46.3

Netherlands

182.4

46.2

Macedonia

173.8

42.5

Romania

181.4

42.3

Czech Republic

197.5

41,5

Luxembourg

165.8

40.6

United Kingdom

172.6

40,3

Greece

153.5

40.1

Ireland

180.8

39.9

Slovenia

198.5

39.0

EU-27

169,0

38,6

Iceland

155.9

38.0

Slovakia

197.0

37.6

Latvia

193.5

37.1

Lithuania

190.5

37.1

France

166.0

36.6

Bulgaria

161.2

36.3

Spain

153.0

36.1

Estonia

187.3

35.5

Italy

161.2

35.2

Germany

159.8

34.3

Norway

156.4

33.5

Austria

157.9

32.6

Switzerland

146.1

30.4

Malta

153.1

28.5

Portugal

156.2

26.5

Finland

134.8

25.9

Sweden

144.8

25.1

Cyprus

123.1

25.0

niedziela, 18 sierpnia 2013

Samobójstwa w Europie

Choroba, brak pracy, beznadzieja, sprzyjają samobójstwom. Poniższe dane Eurostatu (rocznik Europe in figures, s. 175) pochodzą z 2009 roku i siłą rzeczy nie obejmują jeszcze zauważalnie podwyższonego ostatnio wskaźnika w Grecji, która jest na końcu tabeli.
Epidemia samobójstw jest w Pribałtikach - Litwa to jakiś horror. My jesteśmy dość wysoko, ale tuż obok nas są zamożni Francuzi, Belgowie czy Szwajcarzy. Prawda jest więc bardziej skomplikowana.
Zauważcie, że na dole są ciepłe i słoneczne kraje śródziemnomorskie, na górze niektóre kraje północne. Wniosek aż się narzuca.
Poniżej też link do tekstu w natemat.pl, który mnie skłonił do pokazania tych danych.

Kraj - Liczba samobójstw na 100 tys. ludności
Lithuania - 30,6
Latvia - 20,0
Hungary - 19,8
Finland - 18,2
Estonia - 17,1
Slovenia - 16,7
Belgium - 16,5
Poland - 15,4
France - 13,5
Croatia - 12,5
Switzerland - 12,4
Ireland - 11,9
Sweden - 11,8
Iceland - 11,8
Czech Republic - 11,7
Norway - 11,3
Austria - 10,8
Romania - 10,5
Luxembourg - 9,8
Slovakia - 9,8
EU-27 - 9,5
Denmark - 8,7
Germany - 8,3
Netherlands - 8,2
Malta - 7,9
Bulgaria - 7,7
United Kingdom - 6,7
Portugal - 6,3
Macedonia - 6,2
Spain - 5,5
Italy - 4,8
Cyprus - 3,5
Greece - 2,9

Wzrost samobójstw mamy tak wysoki jak w Grecji. Życie odbiera sobie ponad 6 tys. osób rocznie

środa, 17 lipca 2013

European Social Statistics 2013

Tym razem świeżynka z Brukseli - wydana dosłownie parę godzin temu. Chciałoby się mieć coś takiego po polsku, ale potrzebujący dadzą sobie radę, a przy okazji lizną też fachowego języka.

Eurostat opublikował książeczkę zatytułowaną "European social statistics 2013 edition" dostępną także w postaci PDF-a. To ładnie wydana, 248-stronicowa broszurka, połączenie opisu, tabel, wykresów i ilustracji.pokazujących rozmaite aspekty życia społeczeństw europejskich, jak zdrowie, edukacja, praca, przestępczość, zamożność, ochrona socjalna. Na końcu słownik pojęć.

Cenne źródło danych dla starszych uczniów i studentów, a także dla wszystkich zainteresowanych dyskutujących w Internecie.

Publication

sobota, 13 lipca 2013

Bezrobocie wśród młodzieży

Dokument Eurostatu pokazujący przerażające dane (wiek 15-24 lata) - średnia unijna 23%, Polska 26,5%, Grecja i Hiszpania w okolicach 55% (dane z 2012 roku).

Uwaga: w tabeli rate to stopa bezrobocia, natomiast ratio to relacja bezrobotnych do ogółu młodzieży w tym wieku.

http://epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php/Youth_unemployment

I jeszcze inny dokument:

The measurement of youth unemployment – an overview of the key concepts
http://epp.eurostat.ec.europa.eu/cache/ITY_PUBLIC/3-12072013-BP/EN/3-12072013-BP-EN.PDF

image

wtorek, 9 lipca 2013

Poziomy cen w Europie

Od czasu do czasu przez Internet, zwłaszcza media społecznościowe, przetacza się tu gwałtowny spór o różnice cen w krajach UE. Niektóre osoby twierdzą, że w Niemczech czy Wielkiej Brytanii jest znacznie taniej, zwłaszcza że tańsza jest żywność i napoje.

Osobom tym dedykuję najnowszy dokument Eurostatu dotyczący właśnie relacji cen.  Przyjrzyjcie się zwłaszcza rysunkowi 1 (figure 1) - Polska jest na przedostatnim miejscu w Europie w segmencie żywności i napojów niealkoholowych, z indeksem 61. Brytyjczycy mają 104, Niemcy 106, UE27 ma naturalnie poziom 100.

Właśnie fakt, że Polska ma poziom cen niższy o 40% od średniego poziomu unijnego sprawia, że kurs walutowy zafałszowuje przeliczenia PKB do wspólnego mianownika. Dlatego właśnie stosuje się parytet siły nabywczej.

Comparative price levels for food, beverages and tobacco - Statistics Explained

File:Map 1. Price level index for food and non-alcoholic beverages, 2012, EU-27=100.jpg

poniedziałek, 8 lipca 2013

Europe in figures

Jako że nie zawsze się wie o konkretnych źródłach informacji, link dla zainteresowanych - czasem warto rzucić okiem, bo jest tam cała niezbędna statystyka w pigułce.

Europe in figures - Eurostat yearbook - Statistics Explained

image

niedziela, 7 lipca 2013

Bezrobocie w Unii Europejskiej

Pierwsza wersja wpisu opublikowana: 14 października 2012

Bezrobocie w wybranych krajach Unii Europejskiej, od roku 1990 do dzisiaj, mierzone według metodologii unijnej.

Dane są interaktywne - przesuń kursor myszki nad wykres, linie trendu lub nazwę kraju. Kliknięcie Explore Data w prawym dolnym rogu przenosi do wykresu w Google Public Data Explorer, gdzie możesz samodzielnie zmienić parametry wykresu, np. w lewym panelu dodać czy usunąć kraje.


sobota, 6 lipca 2013

Estymacja unijnych PKB

Najnowsza estymacja unijnych PKB w pierwszym kwartale 2013 r. - dokument Eurostatu.

  • Pierwszy wykres pokazuje kwartalną dynamikę EA17 (strefa euro), EU27, USA w latach 2005-2013.
  • Drugi wykres szereguje według tempa z Q1/2013 kraje EU27 i EA (strefa euro).
  • Tabela pokazuje kwartalną dynamikę 36 krajów i obszarów w czterech ostatnich kwartałach (kdk i rdr).

Co interesujące, tylko kilka krajów utrzymywało cały czas wzrost PKB - należy do nich też Polska.

http://epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php/Quarterly_national_accounts_-_third_GDP_estimate

image

środa, 3 lipca 2013

Bezrobocie w UE - stan aktualny

Eurostat opublikował dane dotyczące bezrobocia w strefie Euro, co natchnęło mnie do zmajstrowania przetworzonej nieco tabelki, której źródłem jest unijna statystyka. Posortowałem dane według liczb, ale według danych marcowych, gdyż dla tego miesiąca są pełne dane. Niektóre kraje nie mają danych za kwiecień i/lub maj, stąd takie sortowanie, aczkolwiek różnice byłyby i tak niewielkie.

Dane są naturalnie rejestrowane za pomocą unijnej metodologii - stąd w Polsce sporo niższe bezrobocie niż według polskiej metody rejestrowania przez urzędy pracy.

Dane obejmują zarówno UE, jak i inne kraje europejskie oraz kilka pozaauropejskich - w sumie 33 kraje i 3 wyróżnione obszary. Jesteśmy mniej więcej w środku tabeli. Najbardziej dramatyczne dane pochodzą z południa Europy - Grecja, Hiszpania, Portugalia.

Kliknij tabelę:

image

Źródło: http://epp.eurostat.ec.europa.eu/tgm/table.do?tab=table&language=en&pcode=teilm020&tableSelection=1&plugin=1
Dokument PDF:http://epp.eurostat.ec.europa.eu/cache/ITY_PUBLIC/3-01072013-BP/EN/3-01072013-BP-EN.PDF

środa, 19 czerwca 2013

Eurostat - najnowsze dane o PKB

Świeże pączki z Eurostatu - poskoczyliśmy o kolejne 2 punkty procentowe na drabinie dobrobytu i mamy obecnie 66% średniej unijnej PKB per capita (EU27).

Eurostat - Tables, Graphs and Maps Interface (TGM) table

W dwuleciu PiS podjechaliśmy z 51 do 54%, w pięcioleciu PO dorzuciliśmy do tego kolejne 12 punktów postępu. Relacja Polski do Niemiec (najczęściej się odwołujemy do bogatych sąsiadów) wzrosła w okresie 2005-2012 z 44 do 55%. W przypadku Grecji i Portugalii mamy relację 66/75 - w pierwszym przypadku zmniejszyliśmy w tym okresie różnicę z 54/94 (głównie wskutek katastrofy gospodarczej u nich), w drugim - z 54/79.

I jeszcze dokument PDF: PKB i wskaźnik rzeczywistej konsumpcji.
http://epp.eurostat.ec.europa.eu/cache/ITY_PUBLIC/2-19062013-BP/EN/2-19062013-BP-EN.PDF

oraz

GDP per capita, consumption per capita and price level indices
http://epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php/GDP_per_capita,_consumption_per_capita_and_price_level_indices

Na marginesie:- materiał demitologizujący hasło od pucybuta do milionera:
http://milescorak.files.wordpress.com/2013/06/income-inequality-equality-of-opportunity-and-intergenerational-mobility.pdf

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Eurostat - zgony na nowotwory

W Eurostacie znalazłem interesującą i optymistycznie wybrzmiewającą tabelę danych zatytułowaną Death due to cancer, by sex, pod którą kryją się statystyki zgonów na nowotwory ogółem oraz w podziale na płcie, w relacji do 100 tys. mieszkańców.

Przedział czasowy jest skromny - zaledwie 12 lat od 1999 do 2010 roku. Ale i tak daje ładny pogląd na to, co się dzieje i co powinno obchodzić osobę zainteresowaną światem naokoło. Akurat nowotwory należą do spraw budzących lęk, więc warto to sobie jakoś racjonalizować i mieć niezbędną wiedzę (jest nią np. fakt, że 90% zachorowujących na raka płuca to palący).

Z tabeli wynika - ograniczam się do ujęcia globalnego, a warto spojrzeć na płcie, bo dane są mocno różne - że w UE27 w 2000 roku umierało 187,2, a w 2009 roku 169 osób. A więc co roku wskaźnik ten spada o przeciętnie dwie osoby. Możemy prześledzić kolejno wszystkie kraje, w tym Polskę, gdzie w 1999 roku umierało 211,9 osoby, a w 2010 roku 196,5 (jak przeliczymy na liczby globalne, wyjdzie 75 tys.), co mimo postępu jest i tak jednym z najwyższych wskaźników w Europie.

Najniższe wskaźniki są w takich krajach, jak Szwajcaria, Cypr czy kraje skandynawskie, natomiast bardzo wysokie wskaźniki mają Węgry.
Dane są optymistyczne, bo zewsząd się słyszy o rosnącej liczbie zachorowań, co budzi naturalny lęk. Wynika ona przede wszystkim z szybko podwyższającego się przeciętnego wieku, a starszy wiek sprzyja właśnie zachorowaniom. Postępy medycyny powodują na szczęście, że liczba zgonów maleje, gdyż coraz większy odsetek chorych daje się wyleczyć. W Polsce sięga on już jakichś 45%, w UE 50-55%, w USA nawet 65%, no ale tam wydaje się na medycynę jakieś 2,5 bln dolarów rocznie, gdy u nas  tylko kilkadziesiąt miliardów (5 razy mniej na głowę).

Eurostat - Tables, Graphs and Maps Interface (TGM) table

Łączna liczba wyświetleń od 27 sierpnia 2013

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Mój Twitter