piątek, 3 kwietnia 2015

Jak gonimy Unię

Oceniając postęp gospodarczy, zawsze warto mieć świadomość, jak nam idzie w odniesieniu do innych. Na obrazku zebrałem dane z Eurostatu pokazujące, jak zbliżaliśmy się do średniej UE na przestrzeni lat 2002-2014.

Linie pokazują nie spadek czy wzrost PKB per capita, lecz STOSUNEK do średniej unijnej, czasem rosnący, czasem malejący (jak np. w UK). Nam na szczęście cały czas rośnie, gdyż rozwijamy się szybciej niż Unia. W 2002 r. mieliśmy 47% poziomu UE, teraz mamy ponad 68%. Dogonimy zapewne między 2025 i 2030 rokiem, raczej bliżej 2030 roku. Obrazowo to ujmując, zapewne będziemy skakać po 10 punktów procentowych co pięciolecie.

Ekstrapolacji na rok 2014 r. dokonałem na podstawie dostępnych danych kwartalnych Eurostatu.
Źródło danych: Eurostat - Tables, Graphs and Maps Interface (TGM) table

GonimyPKBUE



11 komentarzy:

  1. wykres wykresem, ale ja różnicy przez te lata na koncie nie zauważyłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prywatne, indywidualne wrażenia trudno porównywać z obiektywnymi procesami w skali makro. Musiał Pan/Pani doznać jakiejś katastrofy finansowej, skoro wzrost PKB o połowę nie przełożył się na pańskie dochody.Na szczęście znaczna większość Polaków doświadczyła znacznej poprawy materialnej.

      Usuń
    2. A ja zauwazyłem :) Mam co miesiąc na koncie o jedno zero więcej niz 10 lat temu.

      Usuń
  2. Czy poprawę zarobków z 1500 do 1800 netto miesięcznie uznaje Pan za "znaczną" ? Jako pracownik wykwalifikowany niższego szczebla w branży logistycznej właśnie taką "poprawę" odczułem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to poprawa w wartościach nominalnych (nie wiem, za jaki okres), to naturalnie nie jest to poprawa, bo w okresie tych 12 lat inflacja wyniosła przynajmniej 25%. Ale nie zmienia to faktu, że stopa życiowa (realny wzrost) przeciętego obywatela wzrosła w tym czasie o połowę. Emerytów nawet więcej niż o połowę.

      Usuń
    2. No to coś słabo się pan stara panie Anonimowy. Może czas zmienic pracodawcę, bo aktualny pana, za przeproszeniem "dyma"? Jako pracownik wykwalifikowany niższego szczebla w branży IT moja pensja wzrosła z 800 zł w 2004 roku do 7600 zł w 2015 roku. Dodam tylko, że netto.

      Usuń
  3. To ja Panu autorowi tak powiem...jestem lekarzem weterynarii, 10 lat pracuję w Inspekcji Weterynaryjnej, zarabiam 2500 pln netto, średnia pensja w całej IW dla lek.wet. to ok. 4500 pln netto przy czym zawyżają średnią zarobki na stanowiskach zarządzających. Wielu lekarzy pracuje za mniej niż 2000 pln netto. Nie mieliśmy podwyzki od 7 lat. Niech Pan zadzwoni do jakiegokolwiek powiatowego inspektoratu weterynarii i niech Pan spyta kogokolwiek jaka tragedia finansowa sie stala w jego życiu, że nie odczuwa poprawy. Wykonujemy bardzo ważne zadania dla interesu Państwa, a to Państwo traktuję mnie jak Panią Jole urzedniczkę, nic nie ujmujac Pani Joli, ale chyba ktoś zapomina ,że nie jestem zwyklym urzędnikiem, z niezwykłym wykształceniem, jeszcze bardziej niezwykłym doświadczeniem zawodowym. Każdego dnia certyfikujję przesyłki zwierząt, żywności, pasz. Zwalczam choroby zakaźne zwierząt, od tego jak to zrobię zależy ile straci na tym skarb państwa, bo nikt nie widzi tego, że rolnik nie będzie mógł produkować zwierząt, zaklady nie będą mialy surowca, Panstwo wyplaci odszkodowania rolnikom, a wplywy z podatkow będą mniejsze. Może sie zdarzyć Afrykański pomór świń przy którym okręgi są mniejsze, ale moze się też przytrafić pryszczyca, przy której kilka ognisk zablokuje produkcję w całej Polsce. Więc krew mnie zalewa ilekroć przekonuje Pan wszystkich wykresami z poziomem pkb , że żyje sie wszystkim lepiej, dostatniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pańskie gorzkie uwagi nijak nie zaprzeczają faktowi gonienia Unii przez Polskę opisanemu w moim tekście. Słyszałem o sprawie, na pewno jest sytuacja nieakceptowalna, ale to nie zaprzecza polskim sukcesom.

      Usuń
    2. Jakoś nie żyje sie lepiej tej najuboższej klasie społecznej (czytaj - klasie produkcyjnej), a to po nich widać najbardziej że kraj sie rozwija. Klasa ta pracuje bowiem za uwłaczające wielkością wynagrodzenie które często nie przekracza poziomu 2000 netto (dodatkowo poprzez pośrednictwa pracy). Gdzie więc ten dobrobyt pytam skoro stać nas na mało co.

      Usuń
  4. Jakoś nie żyje sie lepiej tej najuboższej klasie społecznej (czytaj - klasie produkcyjnej), a to po nich widać najbardziej że kraj sie rozwija. Klasa ta pracuje bowiem za uwłaczające wielkością wynagrodzenie które nie często nie przekracza poziomu 2000 netto (dodatkowo poprzez pośrednictwa pracy). Gdzie więc ten dobrobyt pytam skoro stać nas na mało co.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sądzę, że ten wykres faktycznie pokazuje pozytywną tendencje, ale jest odrobinę optymistyczny nie uwzględniając wielu czynników, kiedy np. rozmawiamy o faktycznym wzroście majątku przeciętnego obywatela. Przykładowo można zarabiać więcej, ale nie jest to odczuwalne jeżeli ceny wzrastają i balansują to, a można odebrać skrajne odmienne wrażenie kiedy ceny i podatki rosną szybciej niż dochody obywateli.

    OdpowiedzUsuń