wtorek, 16 października 2012

Zaorać, panie!

Charakterystyczną cechą działań mediów jest doraźność, brak systematyczności, miotanie się od tematu do tematu, zapominanie o zaszłościach. W tym roku na przykład, nie dalej jak wiosną, w telewizjach pełno było rolników skarżących się na perspektywę tragicznie niskich zbiorów. Zaorać panie trzeba, nic się nie urodzi, płynęło ze wszystkich relacji. Naturalnie było to też politycznie wykorzystywane.
Zajrzałem do ostatniego, sierpniowego wydania "Informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej kraju" (link niżej - polecam, to twarde dane, bicz na fantasmagorie niektórych polityków i dziennikarzy), gdzie na str. 21 są podane najnowsze szacunki zbiorów głównych ziemiopłodów. Okazuje się, że dramat okazał się fikcją, zbóż ogółem mamy o prawie 5% więcej niż rok temu, a ponad 5% więcej niż średnia poprzedniego pięciolecia. W pierwszej kolumnie jest rok, w drugiej zbiory w tysiącach ton.

Średniorocznie w latach 2001- 2005 - 26758 tys. ton
2005 - 26928 tys. ton
2009 - 29827 tys. ton
2010 - 27228 tys. ton
2011 - 26787 tys. ton
2012 - 28100 tys. ton

Podejrzewam, że poza może jakimiś specjalistycznymi programami gospodarczymi informacje te nie przebiją się do publicznej wiadomości.
Całkiem na marginesie, przypomniała mi migawka z lat jeszcze 70-tych, jak to w czasie któregoś wydania szalenie popularnego Studia 2 jakiś rozogniony, lokalny szef PGR-u opowiadał z błyskiem w oku o pomyślnym rozrodzie świń: I jak panie redaktorze ta maciora wyprodukuje te świniaki... - w tym momencie przerażone oczy redaktora Edwarda Mikołajczyka i wydobywający się jęk: ojej, urodzi!

GUS - Główny Urząd Statystyczny - Informacja o sytuacji społeczno-gospodarczej kraju - Sierpień 2012 r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz