niedziela, 1 grudnia 2013

Polska i Ukraina

Dołóżmy trzy grosze do wydarzeń na kijowskim Majdanie. Tak wygląda obecna sytuacja ekonomiczna Ukrainy, jeśli przyjąć, że PKB per capita jak w pigułce wyraża ten stan.

Ukraina, dla przypomnienia, to 45,5 mln nieźle wykształconych ludzi, z których znaczna część tęskni do Europy. To powierzchnia prawie jak Niemcy i Polska razem wzięte. To najlepsze w Europie ziemie, dostęp do ciepłego morza, długa linia brzegowa, spore zasoby naturalne. Jednym słowem, warunki do stania się europejską potęgą, choć to oczywiście wymaga 30 lat rozumnej, dobrze ukierunkowanej pracy.
Na razie Ukraina ma PKB na głowę niższy niż Chiny, niecałe 40% polskiego.

Na wykresie Ukraina jest zaznaczona na pomarańczowo, Polska na zielono, inne kraje spoza UE na buraczkowo. Dodajmy, że w 1990 roku Ukraina miała nieco wyższy poziom PKB niż Polska.

Idźmy dalej - na podstawie historycznych danych z pracy brytyjskiego ekonomisty i statystyka Angusa Maddisona pokażmy, jak 23 lata temu startowały Polska i Ukraina, a gdzie są dzisiaj.

Wyjaśnienie metodologiczne: dane są w dolarach międzynarodowych o wartości z 1990 roku, zatem wielkość absolutna jest znacznie niższa niż dzisiaj. Jednak chodzi nie o wielkość absolutną, a o porównanie.

Dane Maddisona obejmują okres do 2008 roku. Dodałem liczby za 5 lat na podstawie danych z Eurostatu i innych źródeł.

Pomarańczowe kolumny pokazują PKB per capita Ukrainy, niebieskie - Polski. To lewa pionowa oś. Linia pokazuje, ile razy polski PKB jest większy od ukraińskiego - w 1990 roku mieliśmy 85% ich poziomu, dziś mamy 240%. To prawa pionowa oś.

To jaskrawy dowód, jaki był skutek reform rynkowych w Polsce, a jaki ich braku na Ukrainie.

Zainteresowanym podsuwam przy okazji Maddison Historical GDP Data - fascynujące dane z niemal dwóch stuleci.
http://www.worldeconomics.com/Data/MadisonHistoricalGDP/Madison%20Historical%20GDP%20Data.efp

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz