czwartek, 13 czerwca 2013

Cienko z naszym R&D

W ramach swoich niespiesznych, krajoznawczych wędrówek po witrynie Eurostatu (nieustająco polecam, to twarde dane) rzuciłem okiem na kilka statystyk Europe 2020 indicators, czyli po prostu przewidywane (wręcz zamierzone) kluczowe wskaźniki rozwoju.

Jest wśród nich tabela Gross domestic expenditure on R&D (GERD) % of GDP, czyli po naszemu udział wydatków na R&D (Research&Development = Badania i Rozwój) w PKB - zaszłości historyczne i przewidywania.

Zaszłości są dość interesujące. O ile jeszcze w latach 90-tych wydawaliśmy ponad 0,6% PKB (EU27 aż 1,8%), o tyle kolaps nastąpił po roku 2000, za rządów lewicy - z 0,69 do 0,54%. Dopiero w drugiej połowie lat dwutysięcznych wracamy do dawnego poziomu, a w 2011 roku osiągnęliśmy nawet 0,76%, co i tak jest żałośnie malutko w porównaniu z EU27 i jej 2 procentami. Dumna perspektywa 2020, określana tu mianem targetu, wynosi dla Unii 3 procent, natomiast dla Polski 1,7.

Jeden z płynących z tych danych wniosków jest dość ciekawy - żadna z partii, ani lewica, ani prawica, ani centrum ani co tam jeszcze można wymyślić, nie zadbała o znaczący procentowy wzrost nakładów. Wprawdzie rosną one w wymiarze absolutnym wraz ze wzrostem PKB, ale wszyscy wiemy, że to R&D jest kluczową sprężyną naukowego i technicznego, a co za tym idzie także ekonomicznego rozwoju kraju. Nie jesteśmy głupsi od innych, mamy wystarczająco duży potencjał intelektualny, by zbudować silne ośrodki naukowe o europejskim znaczeniu. Mam jednak dziwne wrażenie, że ciągle brakuje wiedzy, wyobraźni i woli politykom decydującym o tych nakładach.

Gross domestic expenditure on R&D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz